|
Odzyskiwanie odszkodowań
Czego możemy dochodzić od ubezpieczalni?
Poza pokryciem kosztów naprawy pojazdu - przede wszystkim zwrotu kosztów
leczenia. Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, która jest prawną podstawą
dochodzenia roszczeń przez osoby poszkodowane zakłada, że celem naprawiania
szkody jest przywrócenie jak najwierniejszego stanu zdrowia, jakim cieszył
się poszkodowany przed wypadkiem. To oznacza, że koszty wszelkich zabiegów
pomagających przywrócić zdrowie powinny być refundowane przez zakład
ubezpieczeń.
Najważniejsze jest to, co widnieje w dokumentacji. Orzecznicy medyczni
zakładów ubezpieczeń pracują z dokumentami, nie z pacjentem. Dlatego im
lepsza dokumentacja, tym wyższe odszkodowanie. Ubezpieczyciel nie da wiary
temu, co mówi poszkodowany, wszelkie informacje i obrażenia muszą być
potwierdzone w wiarygodnej (czyli najlepiej policyjnej i medycznej)
dokumentacji.
Co to są "koszty leczenia"? Są to wszystkie koszty, jakie ponosi się w celu
przywrócenia zdrowia. Koszty leków, sprzętu rehabilitacyjnego, środków
opatrunkowych, specjalnego pożywienia i odżywek. Należy zbierać wszelkie
rachunki potwierdzające zakup wymienionych środków - paragony z aptek,
rachunki za zakup sprzętu. Zwrotowi podlegają również koszty dojazdu osób
bliskich do szpitala w celu odwiedzin chorego jednak tylko te, które zostaną
udokumentowane.
Niestety nie zawsze przywrócenie stanu zdrowia sprzed wypadku jest możliwe.
Wtedy pod uwagę należy wziąć również koszty, jakie poniesiono w celu
przystosowania do nowych warunków życia - czyli zakup wózka inwalidzkiego,
kul, protez, koszty przystosowania mieszkania czy stanowiska pracy do
potrzeb danej osoby. Należy także pamiętać, że można - oprócz odszkodowania
- walczyć o zadośćuczynienie, czyli pokrycie strat niewymiernych, moralnych,
bólu i cierpienia.
Należy także wziąć pod uwagę straty finansowe, jakie poniósł poszkodowany.
Chodzi tu o utracone lub drastycznie zmniejszone zarobki, a także o utratę
pracy lub możliwości zarobkowania. To także mieści się w zakresie
odpowiedzialności zakładów ubezpieczeń.
Nie każdy wie, że odszkodowanie należy się wszystkim poszkodowanym w wypadku
osobom niezależnie od tego, czy jechały one w pojeździe ze sprawcą, czy też
nie. Bardzo często również poszkodowani nie chcą dochodzić odszkodowania w
obawie, że ktoś znajomy, kto spowodował wypadek, poniesie konsekwencje
finansowe i przyjaźń - czy stosunki rodzinne - zostaną narażone na szwank.
To, że sprawcą był krewny czy znajomy nie zwalnia z odpowiedzialności
zakładu ubezpieczeń, w którym był ubezpieczony. SPRAWCA, JEŻELI BYŁ
UBEZPIECZONY, NIE ZAPŁACI Z WŁASNEJ KIESZENI NAWET ZŁOTÓWKI.
Odpowiedzialność towarzystw ubezpieczeniowych z tytułu odpowiedzialności
cywilnej sięga 1 500 000 euro na zdarzenie. Dlatego możemy dochodzić swoich
praw bez obaw, że narazimy kogokolwiek na koszty. Ubezpieczenie jest po to
właśnie, aby w razie potrzeby zakład ubezpieczeń poniósł koszty związane ze
szkodą. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy sprawca prowadził pod wpływem alkoholu
lub bez ważnych uprawnień do prowadzenia danego pojazdu, jak również bez
ważnego badania technicznego lub ubezpieczenia.
Aby jednak móc dochodzić roszczeń, należy wiedzieć, jak postępować w razie
wypadku. Nerwy, szok i zaskoczenie nie pozwalają na racjonalne myślenie a w
wyniku błędów popełnionych zaraz po wypadku niejednokrotnie traci się
bezpowrotnie możliwość dochodzenia roszczeń.
Przede wszystkim należy wiedzieć, kiedy mamy do czynienia z kolizją drogową,
a kiedy z wypadkiem. Zasada jest prosta - w przypadku kolizji nie ma szkód
osobowych - jeżeli nic się nikomu nie stało, a sprawca kolizji przyznaje się
do winy można, a nawet trzeba usunąć z drogi pojazdy tak, aby nie stanowiły
zagrożenia dla ruchu drogowego, a następnie spisać oświadczenie sprawcy i
jego dane, które będą potrzebne przy zgłaszaniu szkody do ubezpieczalni.
Niestety sprawcy bardzo często odwołują oświadczenie twierdząc, że byli w
szoku. Zdarza się również, że poszkodowani z powodu szoku nie czują bólu i
twierdzą, że nic im się nie stało, a dopiero następnego dnia zgłaszają się
do lekarza, bądź nie czynią tego wcale. W obu tych wypadkach lepiej, gdy
policja jednak jest wzywana na miejsce zdarzenia, ponieważ notatka policyjna
jest wiarygodnym dokumentem i niejednokrotnie rozstrzyga spór pomiędzy
uczestnikami zdarzenia.
Gdy natomiast mamy do czynienia z wypadkiem drogowym, gdy ktoś został ranny
albo co gorsza nie żyje, nie wolno ruszać z miejsca pojazdów oraz należy
natychmiast wezwać policję i pogotowie. W takim wypadku policja dokonuje
szczegółowych oględzin miejsca wypadku i pojazdów i na tej podstawie wydaje
opinię o winie.
Większość tych informacji jest oczywista, jednak nerwy powodują, że łatwo
popełnia się podstawowe błędy. Dlatego należy pamiętać, że jeżeli choćby
zachodzi podejrzenie, że ktoś doznał urazu, lepiej jest wezwać pogotowie i
policję zwłaszcza, gdy to my jesteśmy poszkodowani. Przy dochodzeniu
roszczeń od ubezpieczalni zawsze lepiej, gdy w notatce z wypadku jest zaznaczone, że policja i pogotowie były wezwane. Czasami bardzo trudno jest
udowodnić powagę urazów, gdy na miejscu wypadku nie udzielił pomocy lekarz.
|